facebook

Komentarz eksperta Drukuj

2015-09-21 dr hab. inż. Leonard Rozenberg, finansista, ZPSB Kondycja przedsiębiorstw
Zdjęcie

Koniec i bomba, kto wierzył ten trąba

Ciekawe, czy są Państwo w stanie sprecyzować związki pomiędzy z pozoru tak różnymi zjawiskami, jak wybory, wycieczka zagraniczna czy ślub? Tylko na pierwszy rzut oka wydaje się, że sprawy te nie mają ze sobą nic wspólnego. W rzeczywistości są bardzo podobne. Proszę zauważyć, że w tych wszystkich przypadkach najpierw podejmujemy decyzje, a dopiero potem dowiadujemy się ile ta decyzja była warta. Na ogół zresztą rzeczywistość różni się cokolwiek od planów i wyobrażeń.

Mamy też kolejne odsłony afery taśmowej i wszyscy krzyczą o moralności. Czy mają rację? Nie przypominam sobie, abym sam w rozmowach prywatnych używał języka podobnego do języka naszych polityków, ani też nie przypominam sobie, abym stosował takie konstatacje. To jakby próba wmówienia nam, że istnieją dwie moralności, dwa światy, dwa rodzaje uczciwości. Jedna oficjalna, a druga nieoficjalna, jakże od tej oficjalnej różna.

I to ma być w porządku? Na pewno nie.

Takich polityków z całą mocą odrzućmy. Tak jak Węgrzy odrzucili niejakiego Gyurcsányiego, który na podobnych taśmach wygadywał także kosmiczne bzdury i obrażał swoich obywateli, mając ich za idiotów.

Dlaczego jednak politycy (choć niestety nie tylko) mówią i robią takie rzeczy? Pewnie z powodu swojego poziomu, czyli tak zwanej klasy, którą reprezentują, ale pewnie także z powodu odczuwanego niedowartościowania. To przecież takie proste. Skoro mogę opowiadać równie szokujące bzdury, to znaczy, że jestem mocny/mocna, jak nikt inny, a więc wielki/wielka. I o to pewnie chodzi.

Kampania wyborcza w pełni. Wydaje mi się, że to chyba niezwykle ważne wybory. To nie referendum o dziwnych rzeczach, które są nadal dziwne. Dlatego nawet słowa nie napisałem o konieczności pójścia na to najdroższe badanie opinii publicznej. Niestety już słyszę w tzw. „środowisku”, że nie ma na kogo głosować, nie idźmy więc na wybory. Otóż na październikowe wybory pójść trzeba. Pójść i zagłosować, jak kto chce, ale na pewno to ostatnia szansa na wiele rzeczy.

To z pewnością ostatnia tak bogata transza funduszy unijnych, więc jeśli ją dla regionu zachodniopomorskiego zmarnujemy (a mam wrażenie, że to już uczyniliśmy przynajmniej w części w przeszłości), to pozostanie tylko żal. Spróbujmy się zastanowić, bo to jedna z nielicznych szans na cokolwiek dla naszego regionu, który tak bardzo potrzebuje mądrych ludzi i światłych pomysłów.

Niestety ciągle ich brak w skali odpowiedniej. W następnym felietonie opiszę dla przykładu końcówkę stoczni Gryfia w Szczecinie w wykonaniu Marsa (to niestety nie planeta, tylko fundusz). Takich z całą pewnością nam nie potrzeba. I o tym także zadecydują te wybory.

Pójdźmy więc i zagłosujmy mądrze. Życzę Państwu tego z całego mojego starego już serca.


Więcej komentarzy z tego działu
Więcej komentarzy z tego działu