facebook

Komentarz eksperta Drukuj

2015-09-11 dr hab. inż. Leonard Rozenberg, finansista, ZPSB Rynek pracy
Zdjęcie

Mało się nie przewróciłem, ale może?

 


W roku 2014 przeciętne koszty pracy wyniosły w Unii Europejskiej 24,6 € za godzinę, a w krajach należących do strefy euro aż 29,2 €. Polsce bardzo daleko do średniej unijnej. Za godzinę pracy płacimy pracownikom, według danych Eurostatu, które wprawiły mnie w osłupienie (?!), około 35 zł, czyli jakieś 8,4 € na godzinę i choć w ciągu ostatniego roku średnia stawka wzrosła o 3,5 punktu procentowego, to wciąż plasujemy się w dole zestawienia krajów Unii Europejskiej.


W Danii godzina pracy kosztuje 40 € za godzinę, w Bułgarii zaś zaledwie 3,8 €. Oznacza to, że za 10-ciu Bułgarów firma zapłaci mniej niż za jednego Duńczyka! W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że zatrudnienie jednego Duńczyka kosztuje unijną firmę prawie tyle samo, co opłacenie pięciu Polaków!


Nawet gdyby dane te były przesadzone, bo według mnie w stosunku do Polski są i to znacznie zawyżone, to i tak wstyd, że w 26 lat od przemian wciąż jesteśmy tak nisko opłacanymi ludźmi pracy.


Ponieważ zbliżają się wybory, więc politycy coraz częściej zauważają ten problem, którego starali się nie dostrzegać wiele lat. Aż tu nagle, bo 09.09.2015 Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w dorocznej wypowiedzi o stanie UE opowiedział się za wprowadzeniem zasady zrównania wynagrodzeń za świadczenie takiej samej pracy w całej Unii. Zaproponował też powołanie wspólnego skarbu dla wszystkich krajów strefy euro.


Juncker poparł zasadę zrównania wynagrodzeń za świadczenie takiej samej pracy. O wyeliminowanie dumpingu socjalnego, zarzucanego krajom Europy Wschodniej, w tym Polsce, apelowali w środę także europosłowie. - Za taką samą pracę zawsze powinna przysługiwać taka sama płaca. To reguła, do której należy wrócić - oświadczył Jean-Claude Juncker, a ja prawie przewróciłem się ze zdziwienia.


Tę ideę bierzmy w ciemno. Niby dlaczego polski maszynista lokomotywy, ciężko pracujący też po nocach ma zarabiać nikły procent tego, co jego niemiecki czy francuski kolega? Za taką samą pracę zawsze powinna przysługiwać taka sama płaca. Zapamiętajmy to, bo warto. Także i my w Szczecinie, pomimo tego, że dość mało tu dobrej pracy, że o płacy nawet nie wspomnę.


Dalej szef KE opowiedział się za opodatkowaniem zysków przedsiębiorstw w krajach, w których zostały wypracowane, czym naraził mnie na kolejną utratę równowagi. To jest zasada zdrowego rozsądku i Komisja zadbać ma o jej faktyczne wdrożenie w Europie. Opodatkowanie zysków w innym kraju niż ten, w którym zyski te zostały wytworzone, naraża budżety państw członkowskich na ogromne straty. Międzynarodowe korporacje transferują przecież swoje przychody do miejsc, gdzie płacą bardzo niskie podatki lub nie płacą ich w ogóle.


To miód na moje serce, tylko zastanawiam się, czy aby Pan Juncker będzie pamiętał to, o czym mówił i czy potrafi wyegzekwować to, co powiedział. Jeśli mu się uda, wtedy wreszcie poczuję się w 100% prawdziwym europejczykiem.


Więcej komentarzy z tego działu
Więcej komentarzy z tego działu