facebook

Komentarz eksperta Drukuj

2015-08-27 dr hab. inż. Leonard Rozenberg, finansista, ZPSB Kondycja przedsiębiorstw
Zdjęcie

Dzieje się w świecie bankowości, oj dzieje się

We Frankfurcie otwarto bank, który nie będzie pobierał odsetek od udzielanych kredytów, bo działa zgodnie z prawem szariatu. Uczyniła to turecka firma Kuveyt Turk. Szariat nie kojarzy mi się dobrze, a prawo szariatu już wręcz strasznie. Ale lektura artykułów o tych bankach nie pozostawia złudzeń, że szariat szariatem, a żądza posiadania i chęć zysku i tak zrobią swoje.





Prawo szariatu zabrania pobierania odsetek od kapitału. To prawda, ale myliłby się ten, kto sądzi, że pożyczając w arabskim banku odda tyle samo, co pożyczył. Banki na tych pożyczkach potrafią dobrze zarabiać. Na przykład bank kupuje dla klienta dobro, które zaraz mu odsprzedaje za dużo wyższą kwotę. Klient natomiast zobowiązuje się zwrócić tę kwotę po jakimś czasie albo w ratach. W ten sposób wilk syty i owca cała. Ale islamskie banki wypracowały też inne metody zarabiania, trochę podobne do naszych inkubatorów przedsiębiorczości. Bank udziela klientowi pożyczki na działalność, a w zamian uczestniczy w zyskach pożyczkobiorcy. Albo ponosi straty, o ile pożyczający je ponosi.





Rosja, Brazylia, Indie, Chiny i RPA powołały niedawno instytucję finansową, która ma je uniezależnić od zachodnich banków inwestycyjnych i systemów transferu kapitału. Coś ponad miesiąc temu Chiny zainaugurowały działalność Azjatyckiego Banku Rozwoju Infrastruktury (AIIB), o którym Amerykanie mówią, że jest organizacją niepotrzebną i politycznie szkodliwą. Nie dziwę się, gdyż ta inicjatywa narusza hegemonię USA na światowych rynkach finansowych. Przedstawiciele aż 57 państw uczestniczyli w Pekinie w uroczystości podpisania aktu założycielskiego AIIB, w którym największy udział będą miały Chiny. Siła głosu każdego państwa członkowskiego uzależniona ma być od jego wkładu w planowany na 100 mld dolarów kapitał założycielski AIIB. Będące inicjatorem założenia banku Chiny wpłacą 26% tej kwoty, na drugim miejscu znajdą się Indie z 7,5%, a na trzecim Rosja z 5,9%. Na kolejnym miejscu zameldowały się Niemcy.





Ta chińska inicjatywa znalazła więc nieoczekiwanie szerokie poparcie sojuszników USA, w tym Wielkiej Brytanii, Francji, Australii, Nowej Zelandii czy Korei Płd. Jako czwarty największy udziałowiec AIIB Niemcy liczą na to, że jego europejskie biuro regionalne będzie miało swą siedzibę we Frankfurcie nad Menem. Nie znalazłem tu jednak naszego kraju. Szkoda.





Te instytucje zmieniają bowiem finansową mapę świata, ale niewykluczone, że w przyszłości zmienią też jego polityczny porządek, więc dlaczego zajmujemy się transportem krzeseł na posiedzenia rządu, a nie sprawami naprawdę ważnymi?



 


 


Więcej komentarzy z tego działu
Więcej komentarzy z tego działu